08 grudnia 2013

*Lista marzeń* Lori Nelson Spielman

Tytuł oryginalny: The Life List
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: Rebis
Stron: 416
Z okładki: Miłość, która przekracza granice śmierci. W życiu trzydziestokilkuletniej Brett Bohlinger wszystko jest poukładane: ma dobrą pracę, jej partner jest ambitny, przystojny prawnik, a po śmierci matki ma odziedziczyć pakiet większościowy firmy wraz ze stanowiskiem dyrektora. Jednak testament zmienia całe jej życie. Okazuje się, że matka zaplanowała dla niej zupełnie nową drogę życiową. No, może nie całkiem nową, bo zgodnie z listą idealistycznych dziewczęcych postanowień, którą Brett spisała kiedyś jako nastolatka. Czy aspiracje i marzenia z dzieciństwa i wczesnej młodości mogą pasować do dorosłej kobiety ? O tym właśnie opowiada Lista marzeń. 

Uwielbiam to uczucie, gdy po kilku przeciętnych książkach otwieram kolejną, zaczynam czytać i od samego początku pochłania mnie to co widzę w wyobraźni i chcę zobaczyć więcej, to niesamowite uczucie, gdy książka wywołuje silne emocje. Warto otwierać książki z nadzieją, a po zamknięciu tęsknić do tego o czym czytaliśmy, warto było czekać, jestem pewna, że kiedyś do niej wrócę. 
Pomysł wcale nie jest oryginalny, dość szybko pojawia się skojarzenie z P.S. Kocham Cię, fabuła przewidywalna od samego początku, właściwie od spojrzenia na okładkę wiemy, że wszystko dobrze się skończy, postacie wyidealizowane, spora liczba wątków rodem z amerykańskich filmów familijnych, ale co najważniejsze pomimo tych wad nie mogę ocenić Listy marzeń negatywnie, wręcz przeciwnie, czytanie tej książki było jak ciepła herbata w mroźny dzień, jak pogaduszki z przyjaciółką, jak powrót do domu. 
Myślę, że będzie to wzruszająca opowieść szczególnie dla osób które straciły kogoś bliskiego. Idealna na długie, zimowe wieczory czy prezent świąteczny.