13 września 2015

Ketchup - Natasza Socha





Przyłapałem się nawet na tym, iż sam siebie poprosiłem o autograf, widząc własne odbicie w lustrze. 211



Data wydania: 2005
Stron: 256
Wydawnictwo: Zysk i S-ka


Książki Nataszy Sochy pożyczyła mi kilka lat temu współlokatorka i bardzo dobrze, że to zrobiła, ponieważ raczej nie sięgnęłabym po Ketchup ze względu na wyjątkowo paskudną okładkę. Nie będę owijać w bawełnę, Natasza Socha rozbawiła mnie do łez, choć zdaję sobie sprawę, że nie każdemu może przypaść do gustu tak przejaskrawione, absurdalne poczucie humoru. 
Kiedy opuściliśmy studio, było już ciemno i na ulicę wyszły łyse pały w celu zdobycia kieszonkowego na drobne wydatki. 173 
Główny bohater książki Nataszy Sochy żyje pod dyktando tego co pokazują na swoich błyszczących stronach czasopisma, liczy się tylko to co drogie i modne, bo inaczej nie ma sensu pokazywać się w towarzystwie, bo inaczej dopadnie go wątrobiankowość, czyli bylejakość. Historię Adasia poznajemy w momencie, gdy traci pracę w Firmie, z wysokiego stanowiska spada na sam dół po szczeblach kariery i podejmuje pracę w supermarkecie Koziołek Matołek. Na szczęście spotyka na swojej drodze ludzi z pomysłami, z dnia na dzień Adaś Jebutko zmienia tożsamość i staje się współczesnym wizjonerem, projektantem szalików. 

To smutne, ale tacy ludzie, jak Adaś Jebutko naprawdę istnieją, nie chcę tu nikogo oceniać, ale nigdy nie rozumiałam tego pędu za metkami, nazwiskami, nazwami restauracji, chwilową modą, sezonowymi hitami. Znam ludzi, którzy w rozmowie zasypują mnie bezużytecznymi nazwami nie mającymi dla mnie żadnego znaczenia i żadnej wartości. 
Kioskarz rozłożył bezradnie ręce, miał bowiem wyłącznie malinowe landrynki, które ani nie syczały, ani nie były niczym nadziane, a ich jedynym zadaniem było rozdrapanie podniebienia do krwi (...). 141
Ketchup to poniekąd smutna opowieść o odbiorcach kultury masowej. Absurdalne odzwierciedlenie tego co dzieje się wokół nas. O gwiazdach, których wizerunek napędzany jest dobrą promocją, sprawiającą, że prawdziwe talenty, kunszt i ciężka praca nie stoją na piedestale. Adaś Jebutko to postać której nie sposób polubić, żądny sławy, bogactwa, rozgłosu, idealny kandydat dla show biznesu, z naciskiem na show, nie ważne jak mówią, byle by mówili, to doskonały obraz niektórych współczesnych znanych twarzy. 
Brnąłem jednak dalej, jak Eskimos w burzy śnieżnej, mający nadzieję, że znajdzie w końcu przytulne igloo, a w nim gorącą, nagą Eskimoskę przykrytą futrem z renifera, która odda mu się całkowicie i to bez wstępnego pocierania nosem. 29
Choć Ketchup ocieka absurdalnym humorem i z każdej strony ukazuje prześmiewczy obraz rzeczywistości, to trzeba przyznać, że Natasza Socha rozprawiła się z pewnym środowiskiem po mistrzowsku, a Ketchup niesie smutne przesłanie, ku przestrodze dla odbiorców mass mediów. Śmieszne i przerażające, polecam. 

03 września 2015

Saga o Ludziach Lodu ( 1-6 ) Margit Sandemo


Do trzeciego tomu trzymałam się dzielnie z  moim planem czytania jednej części Sagi o Ludziach Lodu w miesiącu. Przyznaję, że coś zaiskrzyło, po magicznym trzecim tomie nie mogłam się powstrzymać i pożarłam praktycznie na raz kolejne trzy części, obecnie walczę ze sobą, mam ogromną ochotę rzucić w kąt Gone i powrócić do Ludzi Lodu.
Fantastycznie bawię się czytając tę sagę, dialogi miejscami są bardzo infantylne, romans goni romans, poziom dość harlequinowy, niektórych bohaterów uwielbiam, inni doprowadzają mnie do szału. Do tego tworzę sobie drzewo genealogiczne z moim własnym wyobrażeniem o Ludziach Lodu ( poważnie ześwirowałam ) wykorzystując w tym celu zdjęcia znanych i nieznanych twarzy. 
Takich wrażeń sobie życzyłam, istne czytelnicze szaleństwo !

31 sierpnia 2015

Cztery książki w dwóch zdaniach



Pochłaniacz Katarzyna Bonda





Pochłaniacz pochłania czytelnika. Miałam wielką ochotę na dobry kryminał i nie zawiodłam się, mnóstwo wątków, ciekawe dochodzenie, krwiści bohaterowie. 

Gdzie ci mężczyźni - Philip G. Zimbardo, Nikita S. Coulombe




Przerażającą ilość czasu mężczyźni poświęcają na gry komputerowe i pornografię, przyczyny i skutki tych działań opisują w przystępny sposób Zimbardo i Coulombe. Bardzo duża dawka danych statystycznych utrudnia czytanie. 

After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem - Anna Todd





Już sama nie wiem, dlaczego czytam tę serię. Podejrzewam że, feministki spaliłby Hardina na stosie, a później poważnie porozmawiały z Tess.

Następczyni - Kiera Cass





Kiera Cass wykorzystuje popularność swojej serii do maksimum. Następczyni to powtórka z rozrywki i jednocześnie furtka do wydania kolejnych części - miłośnicy odgrzewanych kotletów będą zachwyceni. 

20 sierpnia 2015

♥ Ulubione książki MałejA


Czternastego sierpnia obchodziłyśmy pierwsze urodziny MałejA. Muszę przyznać, że ten rok minął niesamowicie szybko, a zmiany jakie z dnia na dzień obserwuję u mojej córki są ciekawsze od każdej książki. Wymarzyłam sobie kiedyś małego łobuziaka i moje marzenia się spełniły. 
Poniżej krótkie podsumowanie naszego czytelniczego roku. Przyznam, że inaczej wyobrażałam sobie czytanie książek mojemu dziecku, miałam w głowie przyjemny obraz wspólnego przeglądania, czytania, opowiadania, natomiast wygląda to na razie zupełnie inaczej. MałaA najczęściej jest średnio zainteresowana samą opowieścią, tekstem, a nawet obrazkami, moja córka z wielką namiętnością przewraca strony, jeśli tekstu jest mało czasami udaje mi się coś przeczytać, od niedawna MałaA podaje mi książeczkę, którą mogę jej potrzymać, wtedy łatwiej jest przewracać kartki. Oczywiście czytam pomimo wyraźnego zainteresowania, bywają też książeczki w których MałaA upodobała sobie tylko jedną czy dwie strony i pozwala mi je przeczytać z wyraźną radością, próba przeczytania innych kończy się złością i wyrywaniem książki. Napisałam najczęściej, ponieważ jest jeden wyjątek, byłam w ciężkim szoku, gdy moja córka po raz pierwszy wysłuchała tego co czytam, co więcej domagała się kolejnego razu i następnego, pokazywała mi tę książkę na półce, nie zgadzała się na inne, doszło do tego, że zaczęłam chować "Bintę", bo nie mogłam na nią patrzeć. Do zdjęć zamiast MałejA pozuje Tadzio. 


Zdjęcie powyżej powinno mieć dedykację, ponieważ to niektóre książki polecane przez Pannę Swawolną. Muszę wyznać, że Zuzanna i Róża przekonują mnie do książek błyskawicznie, zaglądam na różne blogi, czytam o książkach dla dzieci, ale po każdym nowym wpisie Panny Swawolnej reakcja jest natychmiastowa, jakaś magia ( czyt. dobra recenzja plus genialne zdjęcia z Różą ) sprawia, że przebieram nogami i wykrzykuję: "muszę to mieć !". Wiedziałam, że w dniu urodzin mojej córki stanę się oficjalnie osobą bezrobotną, dlatego też po otrzymaniu ostatniego zasiłku macierzyńskiego zakupiłam kilka książek dla MałejA.


Księga dźwięków to pierwsza książka, którą MałaA zaczęła kartkować, niestety nie przetrwała intensywnego "czytania", obecnie jest w trzech częściach, okładka odłączyła się od kartek bardzo szybko. Nietrwałe wykonanie to jedyna wada Księgi dźwięków, poza tym daje mnóstwo radości, nie tylko dzieciom, każdy gość MałejA dostawał Księgę do przeczytania i bawiliśmy się przy tym świetnie. Ulubione obrazki MałejA dość często się zmieniają, obecnie faworytem jest duch "uuuu". 


Ucz się z Tosią i jej mamą to książeczka z kosza marketowego, zachęciło mnie oczywiście imię głównej bohaterki. Długo rozważałam ten zakup, bo książka ma błyszczące wstawki, które wydają się niesamowicie kiczowate. MałaA przegląda ją bardzo często, z błyskotek interesuje się tylko drzewem, myślę, że to jej ulubiona książka do samotnego przeglądania. 


Zakochałam się w "Ciekawe, co myśli o tym królowa" od pierwszego przeczytania, w przeciwieństwie do MałejA, która początkowo ignorowała tę książkę, później szukała strony z kaczką i domagała się wielokrotnego czytania "Kwa, kwa, kwa. I jeszcze raz kwa.", zaczęła też kwakać razem ze mną.


Seria "Wokół nas" była do kupienia w Biedronie za jakieś grosze, okazała się strzałem w dziesiątkę, co prawda to kolejna książeczka, którą MałaA najchętniej przegląda sama, ale czasami robi wyjątki i pozwala mi wtrącić kilka słów o tym co rodzina Marysi i Pawła porabiają na działce, w górach czy nad morzem i jakie rośliny, warzywa i owoce  widzimy na obrazkach. 


Niemiecka miękka książeczka z obrazkami to jeden z naszych stałych elementów ekwipunku spacerowego. Zabawa polega na tym, że MałaA pokazuje palcem obrazek, a mama odpowiada co się na nim znajduje, problem polega na tym, że MałaA pokazuje zawsze dwie rzeczy przez kilka minut, więc jeśli kiedyś spotkacie kobietę z dzieckiem i usłyszycie entuzjastyczne: " lew, latawiec, lew, latawiec, lew, latawiec ... !" to mogę być ja i MałaA na spacerze. 


Twarde książeczki, których ( chyba jak każde dziecko ) mamy w domu pełno, jednak te trzy należą do najczęściej oglądanych, czytana jest tylko Skarżypyta i jest to nasza książeczka na nocnik. Czterech muzykantów z Bremy nie przeczytałyśmy nigdy, zabawa polega na tym, żeby z narastającym napięciem przekartkować całą książeczkę i w końcu ujrzeć dziewczynkę na okładce, MałaA jest wniebowzięta, uradowana i uśmiechnięta od ucha do ucha, po czym kartkuje od początku i całą zabawę powtarza jeszcze parę razy. 


Na koniec Binta tańczy, książka którą chowam przed moją córką i dawkuję ją w rozsądnych ilościach. Pierwsza książka którą mogę czytać, choć jest to czytanie kontrolowane, po słowach "Binta, chodź!" MałaA ma minę jakby wygrała szóstkę w totka, natomiast po "O, jaka Binta ładna"  moje kochane dziecko uśmiecha się, klaszcze, macha rękami, po czym zamyka książkę i każe czytać od początku. 
Muszę przyznać, że Binta pomogła mi w wielu trudnych chwilach, gdy MałaA ma humorki zaczynam recytować tekst z książki i moje dziecko natychmiast się uspokaja, przy okazji mina klientów w sklepie czy pań w różnych urzędach - bezcenna, a "Pupa mamy bombelli - bombelli - bom". 

03 sierpnia 2015

Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli - Ałbena Grabowska









Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Zwierciadło
Stron: 356
Cykl: Stulecie Winnych ( Tom III )

Stulecie Winnych. Ci, którzy wierzyli to niestety ostatni tom wspaniałej sagi rodzinnej, która skradła moje serce w tym roku. Ałbena Grabowska zamyka losy rodziny Winnych w czasach współczesnych, dla czytelników to podwójna gratka, oprócz przyjemności z czytania o dalszych losach ulubionych bohaterów, mamy możliwość wybrać się w sentymentalną podróż do lat dzieciństwa. 


Trzeci tom Stulecia Winnych był dla mnie najtrudniejszy w odbiorze, ku mojej radości pojawili się w nim wszyscy bohaterowie z poprzednich części, a z biegiem lat liczba bohaterów znacznie się powiększa, pod koniec gubiłam się w imionach, myślę że byłoby idealnie, gdybym czytała wszystkie części bez odstępów czasowych, następnym razem tak właśnie zrobię, bo jestem pewna, że do tych książek kiedyś wrócę. Najtrudniejszy do przebrnięcia był dla mnie rozbudowany wątek Jeremiego, miałam wrażenie, że autorka poświęca temu bohaterowi zbyt dużo uwagi. 
Matki są od tego, żeby pozwalać córkom odejść. A córki nie powinny oglądać się za siebie. 249
Podsumowując, wszystkie trzy tomy zasługują na uwagę. Jak już pisałam przy okazji poprzednich części, miłośnicy sag rodzinnych będą zadowoleni, a ponieważ ja do nich należę, byłam w siódmym niebie czytelniczym. Tło historyczne nie przytłacza, wręcz przeciwnie, to jedna z zalet Stulecia Winnych. Polecam szczególnie tom pierwszy i jestem pewna, że wystarczająco Was zachęci do przeczytania kolejnych części. 

01 sierpnia 2015

Cztery książki w dwóch zdaniach

Cały wolny czas poświęcam na czytanie książek i Waszych blogów ( bywa tak, że czasu nie wystarcza na komentowanie, albo jest czas, ale nie ma wolnych rąk, bo są zajęte MałąA, wtedy zamiast komentarza wysyłam Wam pozytywną energię ). 

GONE. Faza druga: Głód - Michael Grant

Lubię książki, których nie sposób odłożyć na półkę, bo ciekawość zżera, druga część serii Gone okazała się równie interesująca jak pierwsza, przewracałam kartki z prędkością światła. Zawrotne tempo tygryski lubią najbardziej.  





Jeden dzień z panem Julesem - Diane Broeckhoven

Alfabetyczne chybił trafił i ... nie trafiłam. Ledwie zaczęłam czytać, a książka już się skończyła, zbyt krótka forma przywodzi na myśl opowiadania, których serdecznie nie cierpię. 


Najpiękniejsza na niebie - Małgorzata Warda 
Książki Małgorzaty Wardy czytam zawsze z wielką przyjemnością. Najpiękniejsza na niebie to wzruszająca historia porzuconych dzieci, łapie za serducho i zmusza do refleksji. 





Dziesięć płytkich oddechów - K. A. Tucker

Okazałam się nieczuła na tę historię, nie trafiła do mnie, nie przekonała mnie, budziła umiarkowane zainteresowanie. Przeczytałam do końca tylko z tego względu, że nie miałam nic innego pod ręką.

26 lipca 2015

Szklany tron - Sarah J. Maas









Tytuł oryginalny: Throne of glass
Rok wydania: 2012
Rok polskiego wydania: 2013
Wydawnictwo: Uroboros
Stron: 520
Cykl: Szklany tron ( tom I )

Dość długo polowałam na tę książkę, gdy wyświetliła się w katalogu jednej z bibliotek do której miałam dostęp, pobiegłam w podskokach ją wypożyczyć. Na miejscu okazało się, że książka owszem jest w bibliotece, ale chwilowo nie można jej zlokalizować. Na szczęście trafiłam na bibliotekarkę, która rozumie czytelnicze potrzeby i zaczęłyśmy wspólne poszukiwanie skarbu i muszę przyznać, że była to bardzo fajna zabawa w szukanie igły w stogu siana, a wszystko przez najprawdopodobniej jedną osobę, która nie odłożyła książki na swoje miejsce. Apeluję w tym miejscu do wszystkich odwiedzających biblioteki, nie utrudniajcie życia innym czytelnikom. Szklany tron oczywiście odnalazłyśmy, wystarczyło tylko odsunąć regały i uwolnić zepchnięte książki. 

Celaena skazana na dożywotnią pracę w kopalni soli dostaje kuszącą propozycję wystąpienia w turnieju, zwycięzca zostanie królewskim zabójcą. Niespełna osiemnastoletnia dziewczyna, od dzieciństwa trenowana przez mistrza zabójców, najskuteczniejsza morderczyni w Adarlanie przyjmuje propozycje księcia Doriana, następcy tronu. 


Muszę przyznać, że spośród książek przeczytanych w czerwcu to Szklany tron wzbudził moje największe zainteresowanie. Należy jednak pamiętać, że to książka skierowana do młodzieży i niestety dość często odczuwałam, że nie należę już do docelowej grupy, nie zmienia to jednak faktu, że Sarah J. Maas zainteresowała mnie swoim pomysłem, a postać pięknej morderczyni wypada ciekawe na tle różnych bezbarwnych bohaterek. 

Teoretycznie jest w tej powieści wszystko co powinno zadowolić przeciętnego czytelnika. Autorka stworzyła królestwo zamknięte w szklanym zamku, dodała elementy fantastyki, szczyptę magii, piękna morderczyni dostaje buziaka, dobro walczy ze złem, jest też miejsce na przyjaźń i intrygę. Teoretycznie jest wszystko, ale czegoś mi brakowało, książkę dosłownie pochłonęłam, ale nie potrafię jej jednoznacznie ocenić. Być może druga część rozwiałaby moje wątpliwości, jednak okazuje się, że biblioteka kupiła jedyne tom pierwszy, więc Korona w mroku jest w tym momencie dla mnie nieosiągalna. 
Życie nie powinno tak wyglądać. - Dorian spojrzał Celaerie w oczy. - Ten świat nie powinien tak wyglądać. 336
Wśród wielu mdłych młodzieżówek, Szklany tron wypada bardzo dobrze, a główna bohaterka Celaena wymierza bezbłędny cios wszystkim literackim koleżankom z przygryzioną wargą i tym rumieniącym się na widok umięśnionych ciał aroganckich przystojniaków. Myślę, że gdybym przeczytała Szklany tron kilka lat temu byłabym pod większym wrażeniem, teraz była to dla mnie miła, odprężająca lektura o której za jakiś czas zapomnę. 

23 czerwca 2015

After. Płomień pod moją skórą - Anna Todd





Tytuł oryginalny: After
Rok wydania: 2014
Wydawnictwo: Znak
Stron: 632
Cykl: After ( tom I )

Doskonale wiedziałam czego się spodziewać, wiedziałam jaka będzie moja reakcja na tę książkę, a pomimo tego czytałam dalej. Czytaniu towarzyszyły mi przeróżne uczucia, bywały momenty, że chciałam walić głową w ścianę, ale w obawie przed zniszczeniem konstrukcji bloku w którym mieszkam, nie zrobiłam tego. After napisana jest prostym językiem, a treść nie wymaga od nas intelektualnego wysiłku, jest to jedna z książek typu: przeczytać, odłożyć, zapomnieć.

Tak naprawdę After to książka pomnik, wystawiony fikcyjnemu bohaterowi Hardin'owi, którego wspaniałe, umięśnione ciało opisane jest na każdej stronie ( przypominam, że jest ich ponad sześćset ). Narratorką jest Tessa, która dzieli się z czytelnikami swoimi przemyśleniami na każdy temat ... dosłownie każdy, dowiadujemy się na przykład, że Tessa po wyjściu z prysznica lubi mieć dwa ręczniki, jeden do głowy, drugi do ciała, a poza tym Tessa płonie pod skórą na widok Hardina. 

Relacja głównych bohaterów jest od samego początku niesamowicie wybuchowa i toksyczna, a wszystko za sprawą Hardina - kameleona, chłopaka o zmiennych nastrojach i różnych obliczach, aroganckiego i bezczelnego typa, który idealnie odzwierciedla modny wizerunek niegrzecznego przystojniaka z książek new adult/young adult. Kilka tatuaży, kolczyki, mroczna tajemnica i umięśniona klata, oto współczesny męski bohater.
Momentami czułam nieprzyjemne zażenowanie czytając After, a wszystko za sprawą narzeczonego Tessy - Noah'a, czyli bohatera który został zmieszany z błotem i przydepnięty butem, a pomimo tego nie doświadczył załamania nerwowego, wręcz wyszedł z tej dziwnej sytuacji z uśmiechem na przydepniętej twarzy. Niesmaczna była dla mnie również pewna tradycja Tessy i Hardina, czyli zdejmowanie z boskiego ciała, przechodzonej odzieży, żeby dziewczyna miała w czym spać i przy okazji wdychała cudowny zapach seksownego mężczyzny. Być może nie jestem w stanie tego do końca zrozumieć, ponieważ nie spotkałam w swoim życiu faceta za którym biegałabym jak napalony chihuahua, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby tak jak Tessa, cieszyć się z przepoconej koszulki.
Ostatnia sprawa to język Hardina, którego postać jest z założenia zadziorna, niegrzeczna, buntownicza, ale miałam wrażenie, że każde wypowiedziane przez niego przekleństwo było umieszczone w nieodpowiednim miejscu, najczęściej były to sytuacje pościelowe i wszystkie "ku**wy" psuły namiętny nastrój ( mój nastrój, bo główna bohaterka płonęła pod skórą ). 
źródło
After to opowieść o przeciwieństwach, które się przyciągają, o parze której relacje przypominają niestabilną pogodę, w jednej chwili jest ciepło i parno, a po chwili szaleje burza z piorunami. Można doszukiwać się czegoś głębszego w tej powieści, dwoje głównych bohaterów wychowywało się bez ojców, czego konsekwencją są patologiczne zachowania, mamy tu do czynienia z manipulacją, dominująca jednostką, uległością, ale przede wszystkim jest to romans. Dla wielbicielek gatunku powieść sama się obroni, jest przystępna i dynamiczna, wzbudza emocje. 

Pomimo sporej ilości wad nie rzuciłam tej cegły w kąt, wręcz przeciwnie, przez cały czas dręczyło mnie masochistyczne uczucie, żeby przewracać kartki i czytać dalej, w ten sposób dobrnęłam do końca. Anna Todd w tym roku wypuściła na światło dzienne kolejne trzy tomy cyklu After ( czwarty w sierpniu ), co daje nam razem 2618 stron romansu Tessy i Hardina. Być może przeczytam kolejne części z serii, żeby przekonać się czy Hardin jest nadal tak nieziemsko przystojny, a Tessa stoi u jego boku, płonąc niczym żywa pochodnia. 

13 czerwca 2015

Stulecie winnych. Ci, którzy walczyli - Ałbena Grabowska






- Wiesz czego najbardziej mi żal ? (...)
- Książek, których nie zdążyłyście mi przeczytać (...). 214




Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Zwierciadło
Stron: 296
Cykl: Stulecie Winnych ( tom II )

Najlepsza książka z przeczytanych w tym roku, czyli Stulecie Winnych. Ci, którzy przeżyli pozostawiła pewien niedosyt, była zdecydowanie za krótka, a mnie dopadło to wspaniałe uczucie, gdy muszę, natychmiast, zaraz, teraz przeczytać kolejny tom. Niestety swoje musiałam odczekać w bibliotecznej kolejce, ale dzięki temu drugą część dawkowałam sobie z większym spokojem, delektując się dziejami Winnych niczym smacznym deserem. 
Można komuś wbić nóż w serce. Można, trzeba czasami nawet ... Nigdy jednak nie wbijaj noża komuś w plecy, bo ci nie wybaczy ... 217
Ci, którzy walczyli rozpoczyna się w dniu wybuchu II wojny światowej, w Brwinowie rodzą się kolejne bliźniaczki, nadchodzą ciężkie lata i wiele zmian w rodzinie Winnych. Kto czytał ten wie, a kto nie czytał, ten się ode mnie nie dowie. Zawsze z dużą obawą czytam opinie na temat kolejnych części różnych serii, ponieważ boję się, że zostanie zdradzone zbyt dużo i element zaskoczenia czy świeżych emocji będzie brutalnie odebrany. Najbardziej interesuje mnie czy kolejny tom jest warty uwagi, subiektywne porównanie też może być ciekawe. 
- Ale tak naprawdę chodziło jej zawsze o jedno, żebyśmy trzymali się razem, bo tylko wtedy ocalejemy. 233
Warto przeczytać kolejną część Stulecia Winnych ? Oczywiście, że tak ! Dalsze losy rodziny Winnych przynoszą kolejną dawkę silnych emocji, co prawda brakowało mi specyficznego klimatu pierwszej części, ponieważ akcja w drugim tomie wychodzi daleko poza granice Brwinowa. Okazuje się, że to właśnie ta mała miejscowość, niesamowicie urokliwa, przyciąga mnie do powieści Ałbeny Grabowskiej niczym drugi dom, papierowy ale jakże wspaniały. 

Niezmiennie polecam Stulecie Winnych i czekam na trzeci, niestety ostatni tom sagi, tym bardziej, że autorka zakończeniem drugiej części pozostawiła mnie w smutnym osłupieniu. 

08 czerwca 2015

Żona podróżnika w czasie - Audrey Niffenegger








Inne tytuły: Miłość ponad czasem, Zaklęci w czasie
Tytuł oryginalny: The Time Traveler's Wife
Rok wydania: 2003
Rok polskiego wydania: 2004
Wydawnictwo: Świat książki
Stron: 496
Żonę podróżnika w czasie poleciła mi moja przyjaciółka, gdy spędzałyśmy miło czas wąchając książki w księgarni. Po przeczytaniu opisu nie miałam najmniejszej ochoty na czytanie tej powieści, jednak książkę kupiłam i na szczęście przeczytałam, bo historia Clare i Henry'ego od tamtej pory jest jedną z moich ulubionych historii miłosnych. 


Poznali się, zakochali, wzięli ślub, zamieszkali razem, tak ogólnie można opisać większość romansów, jednak bohaterów Żony podróżnika w czasie, wyróżnia wiele szczegółów, które sprawiają, że ich historia jest wyjątkowa. Poznali się, gdy Clare miała sześć lat, a Henry trzydzieści sześć, wiedział, że to kobieta jego życia, bo znał ich wspólną przyszłość, pobrali się, gdy Clare miała dwadzieścia trzy lata, a Henry trzydzieści jeden, Clare od dawna wiedziała, że zostanie jego żoną, gdy w końcu go odnalazła Henry nic nie rozumiał. 

Przyznaję, że gdy pierwszy raz czytałam Żonę podróżnika w czasie, musiałam wracać do poprzednich zdań, żeby zrozumieć o czym czytam. Nie jest to typowy romans, choć powiela sporo schematów, całość wyróżnia motyw podróżowania w czasie i jego konsekwencje. Jest to zdecydowanie jedna z moich ulubionych historii miłosnych w literaturze współczesnej, niezwykła, pełna emocji, pozbawiona przesadnej słodyczy, powiedziałabym nawet życiowa, pomimo wątku podróży w czasie. 

Spośród wielu książek o miłości, Żonę podróżnika w czasie wyróżniają bohaterowie. On pracuje w bibliotece i słucha punkowej muzyki, przenosi się w czasie, ona to rudowłosa artystka, lekko zarozumiała i bardzo upartra. Clare i Henry to niesamowicie ciekawa para, różne temperamenty i zainteresowania dają efekt wspaniałej mieszanki wybuchowej, uwielbiam ich.  

Dolny rząd, środkowa okładka, o co chodzi ? 

Na podstawie książki powstał film w 2009 roku, pod tytułem Zaklęci w czasie, główne role zagrali Eric Bana i Rachel McAdams. Ekranizacja jest znośna, nie przypadła mi do gustu Hailey McCann, która wcieliła się w Albę i kiczowaty efekt znikania Henry'ego. Zdecydowanie chętniej wracam do książki, niż do filmu. 

źródło
Debiut Audrey Niffenegger o trzech tytułach, okazał się ogromnym sukcesem, kolejna powieść autorki Lustrzane odbicie nie miała już tyle szczęścia, ale pokazuje, że to pisarka, która omija utarte schematy szerokim łukiem i potrafi wykreować oryginalnych bohaterów. Żona podróżnika w czasie to książka którą warto przeczytać, sama chętnie do niej wracam i za każdym razem odczuwam szczególny rodzaj radości podczas czytania, podobnie było teraz, gdy czytałam ją po raz trzeci. Polecam Żonę podróżnika w czasie wszystkim, którzy jeszcze nie znają tej powieści. 

25 maja 2015

Stulecie winnych. Ci, którzy przeżyli - Ałbena Grabowska









Niczyja wina, jakem Winna ... 202




Data wydania: 2014
Wydawnictwo: Zwierciadło
Stron: 356
Czekałam pięć miesięcy, żeby trafić na książkę w której zaczytam się i zapomnę o wszystkim, jestem pewna, że ta powieść w moim rocznym podsumowaniu znajdzie się wśród tych najlepszych. Okładka Stulecia Winnych, prześladowała mnie na przeróżnych blogach, a recenzje wychodziły bokiem, książka której postanowiłam nie czytać dopóki fala popularności nie ucichnie, na szczęście trafiła w moje ręce, czekała na mnie w bibliotece, zaczęłam czytać i zakochałam się w rodzinie Winnych od pierwszych stron. 

Pierwszy tom sagi rozpoczyna się w momencie, gdy na świat przychodzą Maria i Anna Winne, rudowłose bliźniaczki, którym dorastać przyjdzie w czasie I wojny światowej. Wiedziałam, że przeczytam prędzej czy później Stulecie Winnych, ponieważ uwielbiam sagi rodzinne, lekko przerażał mnie fakt, że jest to powieść historyczna, jak się okazało niepotrzebnie. Najważniejsze wydarzenia z historii Polski zostały wplecione w życiorysy bohaterów i stanowią niesamowicie atrakcyjne tło dla powieści. 
- A jak ich tak mama nauczy, że świat może być piękny, a ludzie dobrzy, to jak oni potem żyć będą, co ? 158 
Ałbena Grabowska poświęca każdemu z rodziny Winnych sporo uwagi, dzięki czemu powieść jest wielowątkowa, barwna i dynamiczna. Stulecie Winnych to plejada przeróżnych charakterów, temperamentów i emocji, a do tego cudny wiejski klimat w podwarszawskim Brwinowie. Odnajdziemy u Winnych wszystko, miłość, zdradę, sekrety rodzinne, ale co ważne, pomimo tak dużego ładunku wątków i problematyki tej powieści daleko do melodramatycznego klimatu telenowel. 
Jedyny drobny mankament to ilość stron, które przewraca się w zawrotnym tempie, z wypiekami na twarzy i mieszanymi uczuciami, z jednej strony ciekawość nie pozwala odłożyć książki, ale z drugiej strony pojawia się obawa, że zaraz się skończy, i co dalej ? Na szczęście są jeszcze dwa tomy. 
Kto siebie nie kocha, nie pokocha drugiego człowieka, podobnie jak ten, kto siebie kocha za bardzo ... 248 

Stulecie Winnych to powieść od której ciężko się oderwać, Brwinowo to miejsce do którego chce się wracać, mnogość postaci sprawia, że każdy ma szansę odnaleźć swoich ulubionych bohaterów i ich losy śledzić ze szczególną uwagą. Polecam Stulecie Winnych przede wszystkim osobom które kochają sagi rodzinne, myślę, że się nie rozczarują. Dla mnie jest to powieść którą chcę mieć na swojej półce i kiedyś do niej wrócić, żeby jeszcze raz, na spokojnie spotkać się z bohaterami tej książki. 

11 maja 2015

Milion małych kawałków - James Frey



Tytuł oryginalny: A Million Little Pieces
Rok wydania: 2004
Rok polskiego wydania: 2006
Wydawnictwo: G+J
Stron: 517
Młodzieniec przyszedł do Starca po radę. Starcze, rozbiłem coś. 
Jak bardzo to rozbiłeś ? 
Na milion małych kawałków.
Obawiam się, że nie mogę ci pomóc. 
Dlaczego ? 
Nie można tego naprawić. 
Dlaczego ? 
Jest za bardzo rozbite. Na milion małych kawałków.

Siedem lat temu przeczytałam powieść James'a Frey'a jednym tchem i miałam wrażenie, że razem z głównym bohaterem roztrzaskałam się na milion kawałków. Uparcie polowałam na egzemplarz przedstawiony powyżej, w końcu udało mi się kupić książkę uszkodzoną, ale było warto, to jedna z moich ulubionych okładek. Cieszę się, że powieść doczekała się wznowienia i mam nadzieję, że podobnie stanie się z kontynuacją, ponieważ Mój przyjaciel Leonard jest dla mnie książką nieosiągalną. 
James Frey napisał Milion małych kawałków na podstawie własnych doświadczeń z ośrodka leczenia alkoholizmu i narkomanii, główny bohater nie jest jego dokładnym odzwierciedleniem, książkowy James jest ponoć bardziej agresywny, impulsywny i zadziorny, na potrzeby książki Frey niektóre wydarzenia ubarwił, inne zupełnie zmienił, jako autor miał do tego prawo, efekt końcowy wyszedł niemalże doskonale, a powieść cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Miałam okazję przeczytać kilka książek o uzależnieniach, większość z nas kojarzy My, Dzieci z dworca ZOO, Pamiętnik narkomanki czy Ćpuna, we wszystkich świetnie opisana została pierwsza faza uzależnienia, ale to James Frey napisał najlepszą, moim zdaniem powieść o walce z nałogami.
Boli, ale chcę bólu, bo on zamienia ten koszmar w rzeczywistość i ratuje prze utratą zmysłów. 57
W momencie, gdy dwudziestotrzyletni James trafia do ośrodka leczenia uzależnień jest wrakiem człowieka, nie pamięta co robił przez ostatnie kilkanaście godzin, nie wie dlaczego ma złamany nos i wybite zęby. Przerażeni rodzice zostawiają go pod opieką specjalistów, James będzie musiał uporać się z nie tylko z uzależnieniami, ale również z samym sobą, ponieważ stał się człowiekiem, któremu nie potrafi spojrzeć prosto w oczy.
Zapomnij wszystko, co wiesz, i wszystko, czego pożądasz, i zignoruj tych, którzy twierdzą, że wiedzą. Ćwicz niepożądanie, niechcenie, nieocenianie, nierobienie, niewalczenie, niewiedzę. Ćwicz bycie. Wszystko trafi na właściwie miejsce. 220
James Frey doskonale odzwierciedlił specyficzny klimat ośrodków leczenia uzależnień, w tym do którego trafił wszyscy pracownicy to osoby niegdyś uzależnione, metodą leczenia jest Dwanaście Kroków AA, każdego dnia pacjenci wysłuchują motywujących wykładów, każdy z pacjentów jest przydzielony do codziennych prac, na początku zadaniem Jams'a było utrzymanie czystości w toaletach, w miarę postępów zmieniał się charakter wykonywanej pracy. 
James okazał się trudnym pacjentem, szczerze i uparcie krytykował program Dwunastu Kroków, nie chciał zastępować jednego nałogu drugim, udowadniał, że aby wygrać walkę z nałogami należy odnaleźć w sobie źródło negatywnych emocji, poznać swoje uczucia, postanowić pozostać w trzeźwości. Siły i inspiracji James szuka w Wielkiej Księdze Tao, której prostota do niego docierała. 
Jeżeli będziesz szukać spełnienia w innych, nigdy nie będziesz spełniony. Jeżeli twoje szczęście zależy od pieniędzy, nigdy nie będziesz szczęśliwy. Ciesz się z tego, co masz, i raduj się z tego, jak jest. Kiedy dotrze do ciebie, że masz wszystko, czego ci potrzeba, Świat stanie przed tobą otworem. Nie opowiadaj ludziom o metodzie, tylko pokaż im rezultat. Umiejętność rozumienia innych to inteligencja, umiejętność rozumienia siebie to mądrość. 446 
Milion małych kawałków to również kalejdoskop przeróżnych, ciekawych postaci. Większość z nich to oczywiście pacjenci ośrodka, dorośli mężczyźni bezsilny wobec uzależnienia, nie mogący pozbyć się wstydu, pragnący odbić się od dna. Wśród pacjentów moją największą sympatię wzbudził Leonard, który wspierał James'a od samego początku. W książce pojawia się również dramatyczny wątek miłosny, łamiący zasady, zakazany, ponieważ w ośrodku z pacjentkami można się jedynie przywitać, rozmowy są zabronione, jednak James nie ma problemu z porozumiewaniem się bez słów i przekraczaniem barier. 
Porażka to okazja. Jeżeli zrzucisz odpowiedzialność na innych, poczucie winy nie będzie miało końca. Wypełniaj zobowiązania, naprawiaj błędy. Zrób to, co musisz, i nie wymagaj od innych. Wielkie drzewo rośnie z małego nasionka. Tysiącmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Jeżeli będziesz się śpieszył, przegrasz. Pragnij nie pragnąc, ucz się oduczać. Nie przejmuj się niczym, a zajmiesz się wszystkim. 498 
Walkę z nałogami, którą przedstawił James Frey porównałabym do syzyfowej pracy, alkoholik czy narkoman do końca życia zmaga się ze swoim nałogiem, z pokusami, z samym sobą. Statystyki są przerażające, skuteczność metod leczenia to piętnaście procent pacjentów, którzy wytrzymują w trzeźwości dłużej niż rok.  Milion małych kawałków to powieść ku przestrodze, dla zrozumienia, polecam ją wszystkim. Osoby, które odczuwają lęk przed dentystą powinny pominąć fragment z leczeniem kanałowym. 

24 kwietnia 2015

Losing Hope - Colleen Hoover



Rok wydania: 2013
Rok polskiego wydania: 2015
Wydawnictwo: Otwarte
Stron: 355







Zawsze mocno kibicuję pisarzom, którym udaje się zarabiać na tym co kochają najbardziej, czyli na pisaniu książek. Podejrzewam, że Colleen Hoover ucieszył sukces Hopeless i z radości ( nie mylić z zachłannością ) napisała kontynuację bestselleru, muszę jednak zauważyć, że kontynuacja w tym przypadku to troszkę nieodpowiednie słowo, ciężko również nazwać Losing Hope kolejną książką, ponieważ moim zdaniem, książka powinna nosić tytuł  Hopeless 2. Powtórka z rozrywki.

Jestem bardzo ciekawa jak wyglądała praca nad Losing Hope, mam wrażenie, że autorka przepisała Hopeless, wycięła różne fragmenty, a ponieważ objętościowo tekstu zostało niewiele dodała listy do Les, które są wspaniałym przykładem na brak pomysłu i marnowanie papieru ( dla tych co nie widzieli, część kartek w książce zapełniona jest jednym zdaniem ). 


Dean Holder w Hopeless przedstawiony jest jako wybuchowy przystojniak, po przeczytaniu Losing Hope dowiemy się jedynie, że Holder lubi sobie w myślach poprzeklinać. Sky wypadła dla mnie niesamowicie bezbarwnie, a jeden malutki plusik przyznałabym za kreację Breckin'a, który w obu książkach wzbudził moją sympatię. 
Colleen Hoover ma niesamowity dar do tworzenia łamigłówek słownych, pisałam już o jednym zdaniu z Pułapki uczuć, które musiałam przeczytać parę razy, żeby zrozumieć jego sens. W Losing Hope również pojawiały się podobne twory, które kojarzą się z pewną specyficzną komedią amerykańską. 

- Z Teksasu ? - Nie bardzo wiem, czemu koniec mojej odpowiedzi zabrzmiał jak pytanie.
Nie bardzo wiem, dlaczego analizuję, dlaczego zabrzmiał jak pytanie. Nie bardzo wiem, dlaczego analizuję to, dlaczego analizuję - tracę głowę. To pewnie przez brak snu w ostatnich trzech dniach.
- Z Teksasu, tak ? 16 
Pułapka uczuć ]

- Chcę, żeby ten rozdział już się skończył - mówi, nie zatrzymując się. 
- Nawet nie wiem, co masz na myśli - odpowiadam, idąc za nią. Na pewno potrzebuje czegoś więcej niż zwykłego końca rozdziału. Przydałby się jej koniec rozdziału, który jest zarazem końcem podrozdziału, który z kolei jest końcem jeszcze innego podrozdziału. 286 
[ Losing Hope ]

Dwukrotnie wysyłaliśmy ekipy ratunkowe, obie nie wróciły. Teraz musimy odbić ludzi, którzy mieli odbić ludzi. 
[ Hot Shot 2 ]

Jedyną zaletą książki jest moment w którym docieramy do końca, przewracamy ostatnią stronę i naszym oczom ukazuje się bardzo ładna obwoluta z uroczym zdjęciem pieguska ( wybaczcie jakość zdjęcia, robiłam je na szybko w bibliotece ). 

Dla osób które znają Hopeless czytanie Losing Hope będzie pasjonujące niczym czytanie listy zakupów, gdy sprawdzamy czy wszystko zapisaliśmy. Moim skromnym zdaniem Losing Hope rzuca złe światło na swoją poprzedniczkę, która grała na emocjach i wzbudzała zainteresowanie, w przeciwieństwie do kontynuacji, która jest jedyne kiczowatą i banalną kserokopią Hopeless.

20 kwietnia 2015

Na końcu tęczy ( Love, Rosie ) - Cecelia Ahern



Tytuł oryginalny: Where Rainbows End/ Love, Rosie / Rosie Dunne      
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2004
Rok polskiego wydania: 2006
Stron: 479






Od: Zła Zołza
Do: Odwiedzających 
Temat: Czytamy bestsellery 

W bibliotece jest magicznie, cisza, spokój i tysiące książek, które tylko czekają, żeby zabrać je do domu i przeczytać. Jeśli przyszłabym do biblioteki o ósmej rano, mogłabym wybierać książki przez dziesięć godzin i nikt by mnie nie wygonił. Niektórzy wolą hotele, w których na poduszce można znaleźć pyszną czekoladkę, a do domu zabrać miniaturowy szampon, ja w hotelu czuję się jak u kogoś w domu, w bibliotece czuję się jak w raju. 
Ostatnio, gdy odwiedziłam rajskie miejsce, młoda dziewczyna zapytała o książkę Love, Rosie. Jedna z bibliotekarek przyniosła jej książkę autorki P.S. Kocham Cię, ale dziewczyna oburzona zaczęła tłumaczyć, że wszyscy teraz to czytają i powstał film na podstawie tej książki i skoro nie ma Love, Rosie to ona nie weźmie Na końcu tęczy. Zdziwiłam się, że książka była dostępna, bo rzeczywiście wszyscy teraz to czytają, wdziałam już około piętnastu recenzji na różnych blogach, właściwie jakieś trzy lata temu wypożyczyłam tę książkę, ale gdy zobaczyłam w jaki sposób jest napisana czym prędzej ją oddałam. Jednak postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę, potrzebowałam dużej dawki papierowej miłości. 
Zła Zołza

P.S. W Krakowie wypożyczałam książki w bibliotece na ulicy Rajskiej :)


Masz wiadomość od: ZłaZołza
ZłaZołza: Czemu nie piszemy do siebie listami ? 
TataMałejA: Pisaliśmy do siebie mailami jak nie mieszkaliśmy razem. 
ZłaZołza: To były wspaniałe czasy, bez urazy, ale związki na odległość są bardzo romantyczne, zero kłótni i codziennej rutyny. Może przeprowadzisz się do Bostonu ?
TataMałejA: Nic dobrego z tych książek nie wynosisz.  


SMS do A.: Wiosna pachnie miłością ! Czytałaś Na końcu tęczy ? Wspaniały czsasoumilacz i czasopochłaniacz, nie mogę się oderwać, wracam do świata czytelników, przeszło mi rozkojarzenie przy książkach. 

SMS do ZłaZołza: Wieje taki wiatr, że łeb urywa, poza tym pada deszcz. Oglądałam Love, Rosie nudyyyyyy ! Poczytaj coś mądrego :)-


Do: Zła Zołza
Od: Miejska Biblioteka
Temat: Zwrot książki

Przypominamy o zbliżającym się terminie zwrotu książki Na Końcu tęczy Cecelia Ahern, termin wypożyczenia upływa za dwa dni. 

Do: Miejska Biblioteka
Od: Zła Zołza
Temat: Jeszcze 200 stron

Świetna motywacja, żeby przyśpieszyć czytanie. Czuję, że ta książka skończy się dobrze, chyba każdy kto się za nią zabiera zdaje sobie sprawę z tego, że Alex i Rosie będą razem, ale czy to musi tyle trwać ? 


Do: Zła Zołza
Od: Mama
Temat: Książka z biblioteki

Kochanie,
Co Ty mi zostawiłaś ? Niepotrzebne przedłużałaś termin oddania Na końcu tęczy. Denerwują mnie błędy w pisowni, a jeśli cała książka ma formę listów to nie chcę jej czytać. 
Mama


SMS do Mama: Gdzie jesteś ? Miałyśmy się spotkać o siedemnastej !

SMS do ZłaZołza: Idź sama, czytam. Fajna ta książka ;)


Teraz już wiem na pewno, że tam na końcu tęczy, czeka mnie spełnienie marzeń. 394