20 kwietnia 2015

Na końcu tęczy ( Love, Rosie ) - Cecelia Ahern



Tytuł oryginalny: Where Rainbows End/ Love, Rosie / Rosie Dunne      
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 2004
Rok polskiego wydania: 2006
Stron: 479






Od: Zła Zołza
Do: Odwiedzających 
Temat: Czytamy bestsellery 

W bibliotece jest magicznie, cisza, spokój i tysiące książek, które tylko czekają, żeby zabrać je do domu i przeczytać. Jeśli przyszłabym do biblioteki o ósmej rano, mogłabym wybierać książki przez dziesięć godzin i nikt by mnie nie wygonił. Niektórzy wolą hotele, w których na poduszce można znaleźć pyszną czekoladkę, a do domu zabrać miniaturowy szampon, ja w hotelu czuję się jak u kogoś w domu, w bibliotece czuję się jak w raju. 
Ostatnio, gdy odwiedziłam rajskie miejsce, młoda dziewczyna zapytała o książkę Love, Rosie. Jedna z bibliotekarek przyniosła jej książkę autorki P.S. Kocham Cię, ale dziewczyna oburzona zaczęła tłumaczyć, że wszyscy teraz to czytają i powstał film na podstawie tej książki i skoro nie ma Love, Rosie to ona nie weźmie Na końcu tęczy. Zdziwiłam się, że książka była dostępna, bo rzeczywiście wszyscy teraz to czytają, wdziałam już około piętnastu recenzji na różnych blogach, właściwie jakieś trzy lata temu wypożyczyłam tę książkę, ale gdy zobaczyłam w jaki sposób jest napisana czym prędzej ją oddałam. Jednak postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę, potrzebowałam dużej dawki papierowej miłości. 
Zła Zołza

P.S. W Krakowie wypożyczałam książki w bibliotece na ulicy Rajskiej :)


Masz wiadomość od: ZłaZołza
ZłaZołza: Czemu nie piszemy do siebie listami ? 
TataMałejA: Pisaliśmy do siebie mailami jak nie mieszkaliśmy razem. 
ZłaZołza: To były wspaniałe czasy, bez urazy, ale związki na odległość są bardzo romantyczne, zero kłótni i codziennej rutyny. Może przeprowadzisz się do Bostonu ?
TataMałejA: Nic dobrego z tych książek nie wynosisz.  


SMS do A.: Wiosna pachnie miłością ! Czytałaś Na końcu tęczy ? Wspaniały czsasoumilacz i czasopochłaniacz, nie mogę się oderwać, wracam do świata czytelników, przeszło mi rozkojarzenie przy książkach. 

SMS do ZłaZołza: Wieje taki wiatr, że łeb urywa, poza tym pada deszcz. Oglądałam Love, Rosie nudyyyyyy ! Poczytaj coś mądrego :)-


Do: Zła Zołza
Od: Miejska Biblioteka
Temat: Zwrot książki

Przypominamy o zbliżającym się terminie zwrotu książki Na Końcu tęczy Cecelia Ahern, termin wypożyczenia upływa za dwa dni. 

Do: Miejska Biblioteka
Od: Zła Zołza
Temat: Jeszcze 200 stron

Świetna motywacja, żeby przyśpieszyć czytanie. Czuję, że ta książka skończy się dobrze, chyba każdy kto się za nią zabiera zdaje sobie sprawę z tego, że Alex i Rosie będą razem, ale czy to musi tyle trwać ? 


Do: Zła Zołza
Od: Mama
Temat: Książka z biblioteki

Kochanie,
Co Ty mi zostawiłaś ? Niepotrzebne przedłużałaś termin oddania Na końcu tęczy. Denerwują mnie błędy w pisowni, a jeśli cała książka ma formę listów to nie chcę jej czytać. 
Mama


SMS do Mama: Gdzie jesteś ? Miałyśmy się spotkać o siedemnastej !

SMS do ZłaZołza: Idź sama, czytam. Fajna ta książka ;)


Teraz już wiem na pewno, że tam na końcu tęczy, czeka mnie spełnienie marzeń. 394

35 komentarzy:

  1. Zaciekawiła mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak zabawnie ukazałaś ''Na końcu tęczy'', że gdybym jej nie czytała, to od razu poleciałabym do biblioteki ją wypożyczyć :) Niestety już mam za sobą tę lekturę i z przykrością stwierdzam, że mi się jednak nie podobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę oceniłam pozytywnie, chociaż bardziej podobała mi się powieść "Jeden dzień", która często jest porównywana do "Love, Rosie".

      Usuń
  3. Ta książka jest po prostu okropna. Mi się nie podobała, naprawdę uważam, że na takie coś szkoda papieru...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elżbieto, czytałam gorsze książki i niesamowicie ubolewałam nad marnotrawstwem papieru w ich przypadku :)

      Usuń
  4. Wow, ale jesteś kreatywana. Świetny pomysł, a książkę polecam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajna recenzja! :D Ja jednak odpuszczam. Po pierwsze, nie przepadam za takimi obyczajówkami, a po drugie - ogrom miażdżących recenzji tej książki jednak jakoś na mnie działa. Nawet filmu mi się z neta nie chce ściągać. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę jakie książki recenzujesz i myślę, że rzuciłabyś "Love, Rosie" daleko w kąt, a filmu ja też nie mam ochoty ściągać ;)

      Usuń
  6. interesująco :D potrafisz zaciekawić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To się nazywa kreatywność. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zołzowa kreatywność najlepsza:D

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo ! Chyba obrosnę w piórka :)

      Usuń
  8. Świetna forma recenzji;) I... wiesz co, zachęciłaś mnie do tej książki;) Tylko nie wiem, czy to dobrze, bo stosik do przeczytania jest duży i wciąż rośnie;)
    PS. Biblioteka na Rajskiej jest najlepsza;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybiłabym Ci piąteczkę :) Tęsknię za Biblioteką na Rajskiej, a w trakcie studiów bywałam tam bardzo często, zawsze z plecakiem, bo miałam karty biblioteczne wszystkich współlokatorek, więc wypożyczałam mnóstwo książek ;) Wspaniałe czasy.

      Usuń
  9. miałam obejrzeć film o tym ale w końcu jakoś tak i do filmu i do książki mi nie po drodze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie oglądam Twój post z zapowiedzią piątkowego imprezowania, na zdjęciu powinien być koszyczek pełen książek, a nie butelek wina ! :)-

      Usuń
  10. Hehe, no skoro Zła Zołza się do tej książki przekonała to ja z pewnością też przeczytam :) mam ją nawet na półce! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha, Zła Zołza podłapała blogowy marketing, po dwudziestej recenzji "Love, Rosie" musiałam się przekonać o czym mowa :)
      Czekam na Twoje wrażenia !

      Usuń
  11. Genialnie to wszystko napisałaś! ;)
    Nie czytałam książki, ale czytałam dużo sprzecznych opinii, chyba muszę sama się przekonać, bo lubię teksty w formie listów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Byłam w podobnej sytuacji, czytałam tak różne opinie, że musiałam się przekonać.

      Usuń
  12. Świetna recenzja :) "Love, Rosie" leży na mojej "kupce" do przeczytania koło łóżka i mam nadzieję, że już wkrótce uda mi się po nią sięgnąć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, w takim razie jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  13. Udała Ci się rewelacyjnie ta recenzja! Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i tysiąc buziaków !

      Usuń
  14. Pomysłowo, niezwykle mi się podoba ta forma, aż się chcę więcej. Może jeszcze coś dopiszesz. Czekam na SMS do mnie. :D

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SMS do Patrycja: Nie polecam Ci "Na końcu tęczy", ponieważ wolę czytać na Twoim blogu recenzje książek których jeszcze nie znam, dzięki czemu moja lista "do przeczytania" ślicznie się wydłuża :) Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Bardzo podoba mi się forma Twojego posta. Naprawdę wspaniała recenzja, która mocno zachęciła mnie do sięgnięcia po tą książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham Love Rosie :) Swoim postem idealnie oddałaś klimat tej nietypowej powieści, jeśli ktoś ma jakiekolwek wątpliwości czy sięgnąć, pewnie właśnie je rozwiałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja uwielbiam Twój entuzjazm z którym piszesz o książkach :)

      Usuń
  17. Ale ciekawie napisałaś ten post ;) Ja C. Ahern przeczytałam jedną książkę, była lekka i przyjemna, ale tak jak się domyślałam, nie w moim stylu, więc resztę twórczości tej autorki sobie na razie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje bardzo :)
      Zdecydowanie styl Ahern jest lekki i przyjemny, jestem ciekawa którą powieść czytałaś.

      Usuń
  18. Ahern jest moją miłością! Czytałam wszystko i mam nadzieję na więcej:)

    OdpowiedzUsuń