25 maja 2015

Stulecie winnych. Ci, którzy przeżyli - Ałbena Grabowska









Niczyja wina, jakem Winna ... 202




Data wydania: 2014
Wydawnictwo: Zwierciadło
Stron: 356
Czekałam pięć miesięcy, żeby trafić na książkę w której zaczytam się i zapomnę o wszystkim, jestem pewna, że ta powieść w moim rocznym podsumowaniu znajdzie się wśród tych najlepszych. Okładka Stulecia Winnych, prześladowała mnie na przeróżnych blogach, a recenzje wychodziły bokiem, książka której postanowiłam nie czytać dopóki fala popularności nie ucichnie, na szczęście trafiła w moje ręce, czekała na mnie w bibliotece, zaczęłam czytać i zakochałam się w rodzinie Winnych od pierwszych stron. 

Pierwszy tom sagi rozpoczyna się w momencie, gdy na świat przychodzą Maria i Anna Winne, rudowłose bliźniaczki, którym dorastać przyjdzie w czasie I wojny światowej. Wiedziałam, że przeczytam prędzej czy później Stulecie Winnych, ponieważ uwielbiam sagi rodzinne, lekko przerażał mnie fakt, że jest to powieść historyczna, jak się okazało niepotrzebnie. Najważniejsze wydarzenia z historii Polski zostały wplecione w życiorysy bohaterów i stanowią niesamowicie atrakcyjne tło dla powieści. 
- A jak ich tak mama nauczy, że świat może być piękny, a ludzie dobrzy, to jak oni potem żyć będą, co ? 158 
Ałbena Grabowska poświęca każdemu z rodziny Winnych sporo uwagi, dzięki czemu powieść jest wielowątkowa, barwna i dynamiczna. Stulecie Winnych to plejada przeróżnych charakterów, temperamentów i emocji, a do tego cudny wiejski klimat w podwarszawskim Brwinowie. Odnajdziemy u Winnych wszystko, miłość, zdradę, sekrety rodzinne, ale co ważne, pomimo tak dużego ładunku wątków i problematyki tej powieści daleko do melodramatycznego klimatu telenowel. 
Jedyny drobny mankament to ilość stron, które przewraca się w zawrotnym tempie, z wypiekami na twarzy i mieszanymi uczuciami, z jednej strony ciekawość nie pozwala odłożyć książki, ale z drugiej strony pojawia się obawa, że zaraz się skończy, i co dalej ? Na szczęście są jeszcze dwa tomy. 
Kto siebie nie kocha, nie pokocha drugiego człowieka, podobnie jak ten, kto siebie kocha za bardzo ... 248 

Stulecie Winnych to powieść od której ciężko się oderwać, Brwinowo to miejsce do którego chce się wracać, mnogość postaci sprawia, że każdy ma szansę odnaleźć swoich ulubionych bohaterów i ich losy śledzić ze szczególną uwagą. Polecam Stulecie Winnych przede wszystkim osobom które kochają sagi rodzinne, myślę, że się nie rozczarują. Dla mnie jest to powieść którą chcę mieć na swojej półce i kiedyś do niej wrócić, żeby jeszcze raz, na spokojnie spotkać się z bohaterami tej książki. 

11 maja 2015

Milion małych kawałków - James Frey



Tytuł oryginalny: A Million Little Pieces
Rok wydania: 2004
Rok polskiego wydania: 2006
Wydawnictwo: G+J
Stron: 517
Młodzieniec przyszedł do Starca po radę. Starcze, rozbiłem coś. 
Jak bardzo to rozbiłeś ? 
Na milion małych kawałków.
Obawiam się, że nie mogę ci pomóc. 
Dlaczego ? 
Nie można tego naprawić. 
Dlaczego ? 
Jest za bardzo rozbite. Na milion małych kawałków.

Siedem lat temu przeczytałam powieść James'a Frey'a jednym tchem i miałam wrażenie, że razem z głównym bohaterem roztrzaskałam się na milion kawałków. Uparcie polowałam na egzemplarz przedstawiony powyżej, w końcu udało mi się kupić książkę uszkodzoną, ale było warto, to jedna z moich ulubionych okładek. Cieszę się, że powieść doczekała się wznowienia i mam nadzieję, że podobnie stanie się z kontynuacją, ponieważ Mój przyjaciel Leonard jest dla mnie książką nieosiągalną. 
James Frey napisał Milion małych kawałków na podstawie własnych doświadczeń z ośrodka leczenia alkoholizmu i narkomanii, główny bohater nie jest jego dokładnym odzwierciedleniem, książkowy James jest ponoć bardziej agresywny, impulsywny i zadziorny, na potrzeby książki Frey niektóre wydarzenia ubarwił, inne zupełnie zmienił, jako autor miał do tego prawo, efekt końcowy wyszedł niemalże doskonale, a powieść cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Miałam okazję przeczytać kilka książek o uzależnieniach, większość z nas kojarzy My, Dzieci z dworca ZOO, Pamiętnik narkomanki czy Ćpuna, we wszystkich świetnie opisana została pierwsza faza uzależnienia, ale to James Frey napisał najlepszą, moim zdaniem powieść o walce z nałogami.
Boli, ale chcę bólu, bo on zamienia ten koszmar w rzeczywistość i ratuje prze utratą zmysłów. 57
W momencie, gdy dwudziestotrzyletni James trafia do ośrodka leczenia uzależnień jest wrakiem człowieka, nie pamięta co robił przez ostatnie kilkanaście godzin, nie wie dlaczego ma złamany nos i wybite zęby. Przerażeni rodzice zostawiają go pod opieką specjalistów, James będzie musiał uporać się z nie tylko z uzależnieniami, ale również z samym sobą, ponieważ stał się człowiekiem, któremu nie potrafi spojrzeć prosto w oczy.
Zapomnij wszystko, co wiesz, i wszystko, czego pożądasz, i zignoruj tych, którzy twierdzą, że wiedzą. Ćwicz niepożądanie, niechcenie, nieocenianie, nierobienie, niewalczenie, niewiedzę. Ćwicz bycie. Wszystko trafi na właściwie miejsce. 220
James Frey doskonale odzwierciedlił specyficzny klimat ośrodków leczenia uzależnień, w tym do którego trafił wszyscy pracownicy to osoby niegdyś uzależnione, metodą leczenia jest Dwanaście Kroków AA, każdego dnia pacjenci wysłuchują motywujących wykładów, każdy z pacjentów jest przydzielony do codziennych prac, na początku zadaniem Jams'a było utrzymanie czystości w toaletach, w miarę postępów zmieniał się charakter wykonywanej pracy. 
James okazał się trudnym pacjentem, szczerze i uparcie krytykował program Dwunastu Kroków, nie chciał zastępować jednego nałogu drugim, udowadniał, że aby wygrać walkę z nałogami należy odnaleźć w sobie źródło negatywnych emocji, poznać swoje uczucia, postanowić pozostać w trzeźwości. Siły i inspiracji James szuka w Wielkiej Księdze Tao, której prostota do niego docierała. 
Jeżeli będziesz szukać spełnienia w innych, nigdy nie będziesz spełniony. Jeżeli twoje szczęście zależy od pieniędzy, nigdy nie będziesz szczęśliwy. Ciesz się z tego, co masz, i raduj się z tego, jak jest. Kiedy dotrze do ciebie, że masz wszystko, czego ci potrzeba, Świat stanie przed tobą otworem. Nie opowiadaj ludziom o metodzie, tylko pokaż im rezultat. Umiejętność rozumienia innych to inteligencja, umiejętność rozumienia siebie to mądrość. 446 
Milion małych kawałków to również kalejdoskop przeróżnych, ciekawych postaci. Większość z nich to oczywiście pacjenci ośrodka, dorośli mężczyźni bezsilny wobec uzależnienia, nie mogący pozbyć się wstydu, pragnący odbić się od dna. Wśród pacjentów moją największą sympatię wzbudził Leonard, który wspierał James'a od samego początku. W książce pojawia się również dramatyczny wątek miłosny, łamiący zasady, zakazany, ponieważ w ośrodku z pacjentkami można się jedynie przywitać, rozmowy są zabronione, jednak James nie ma problemu z porozumiewaniem się bez słów i przekraczaniem barier. 
Porażka to okazja. Jeżeli zrzucisz odpowiedzialność na innych, poczucie winy nie będzie miało końca. Wypełniaj zobowiązania, naprawiaj błędy. Zrób to, co musisz, i nie wymagaj od innych. Wielkie drzewo rośnie z małego nasionka. Tysiącmilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku. Jeżeli będziesz się śpieszył, przegrasz. Pragnij nie pragnąc, ucz się oduczać. Nie przejmuj się niczym, a zajmiesz się wszystkim. 498 
Walkę z nałogami, którą przedstawił James Frey porównałabym do syzyfowej pracy, alkoholik czy narkoman do końca życia zmaga się ze swoim nałogiem, z pokusami, z samym sobą. Statystyki są przerażające, skuteczność metod leczenia to piętnaście procent pacjentów, którzy wytrzymują w trzeźwości dłużej niż rok.  Milion małych kawałków to powieść ku przestrodze, dla zrozumienia, polecam ją wszystkim. Osoby, które odczuwają lęk przed dentystą powinny pominąć fragment z leczeniem kanałowym.